Perła pustyni

Przyjeżdżam do Buchary nocnym szybkim pociągiem nocnym z Taszkientu.

Stając przed majestatyczną cytadelą Ark zaczynam rozumieć jaką polityczną siłą i bogactwem dysponowali z początku Irańscy a z czasem Arabscy włodarze tego miejsca. Prężny ośrodek rzemiosła i handlu, centrum religijne, zasilane przez wieki aktywnym handlem Jedwabnego Szlaku. Urokowi miasta uległ nawet barbarzyński Czyngis-chan oszczędzając mu zniszczeń. 

Wielohektarowy teren twierdzy-miasta Ark otoczony jet murem o bajkowych, obłych kształtach. Miasto ma niską zabudowę, z daleka widoczne są górujące nad nim kopuły meczetów i wieże minaretów. 

Znajdujący się opodal kompleks meczetu Kaloni i medresy Miri Arab zapiera dech w piersiach. Wspaniałe proporcje, rozmach architektoniczny, kunszt mozaik i zdobień. Minaret Kalon w swoim czasie był największą budowlą Azji Środkowej. Dystansu do naszej własnej historii pozwala nabrać fakt, że te wspaniałości architektury powstały w XII wieku. 

Dominuje beżowy i szary kolor zabudowań. W powietrzu wisi pył z wielu, do dziś nie pokrytych asfaltem dróg. Wrażenie potęguje słoneczna pogoda rozgrzewająca miasto mimo, że jest początek marca. Ciężko oprzeć się wrażeniu przebywana w bajkowej oazie. I istotnie, jeżeli spojrzeć na mapę, Buchara jest plamą zieleni otoczoną pustyniami. 

Z ciekawostek, moi miejscowi gospodarze podczas celebrowanych posiłków nie posługują się nożami. Nie są potrzebne do spożycia tradycyjnego płowu, a przepyszne kawałki pieczonego mięsa je się wprost rękoma. W odróżnieniu od sąsiednich Kazachów, którzy w okresie Związku Radzieckiego zagubili własny język, tutejsi Uzbekowie mówią wyłącznie swoim językiem, wielu z nich albo w ogóle albo słabo rozumie rosyjski.

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑