Duch Tamerlana

Każde z dużych uzbeckich miast ma odmienny charakter. Tashkent to dynamicznie rozwijające się centrum biznesu. Buchara – bajkowa oaza, przepełniona duchem tradycji. Samarkanda momentami budzi skojarzenia z tradycyjnymi stolicami Europy Wschodniej, w wielu miejscach przypomina mi Bukareszt. W wielkim mieście gdzieniegdzie widać piętno funkcjonalnego socrealizmu. Njaważniejsze wszakże są tu skarby wiecznie żywego w pamięci imperium Timura Chromego, zwanego Tamerlanem.

Potomek Czyngis-chana, został powołany na emira Samarkandy w 1336 roku, ustanowił ją stolicą swego państwa, które do śmierci nieustająco poszerzał, w brutalnych kampaniach podbijając ponad 20 królestw.

Pośród wielu wspaniałych budowli, które fundował i wznosił Timur, największe wrażenie robią monumentalne meczety i medresy placu Registan oraz kompleks nekropolii Szah-i Zinda.

Kontemplując Registan z tarasu widokowego miałem wrażenie obcowania z czymś nierealnym, magicznym. Skarby europejskiej architektury, gotyckie katedry czy renesansowe pałace są niejako „osadzone” w rzeczywistości i otoczeniu. Budowle Registanu wydają się nie mieć wagi, lewitują w wieczności. Wrażenie to pogłębiają skrzywienia perspektywy – ściany i wieże odchylają się od pionu, co rok milimetr po milimetrze, zabudowane na piaszczystym podłożu. Od wieków oczywiście, inżynierowie wzmacniają je, broniąc przed upadkiem. Kunszt wykończeń, mozaik, złoceń, feeria barw, przyćmiewają wiele wspaniałych obiektów rzemieślniczego kunsztu ludzkości, które podziwiałem na świecie. 

Pośród grobowców Shah-i Zinda i wzniesionych ponad nimi budowli odczuwam ezoteryczny spokój. Obok innych świętych i dostojników spoczywa tutaj Kusama ibn Abbas, krewny proroka Mahometa. Budowane przez stulecia budynki odrestaurowano dopiero w XXI, wspaniale zachowując oryginalny charakter i różnorodność stylu. Powszechny motywem są misterne błękitne mozaiki. Studiując ich kształty z zaciekawieniem znajduję motywy podobne do celtyckich węzłów i wedyjskich mandali.

Odwiedzający święte miejsca Uzbecy są głęboko religijni. Przysiadają wraz z immamami i odmawiają modlitwy, z dłońmi skierowanymi ku górze. Moi znajomi, po każdym posiłku, który spożywamy razem, zarówno w miejscach podających tradycyjny płow jaki i w restauracjach europejskich, wspólnie wykonują dziękczynny święty gest „przecierania” twarzy.

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑